Poduszkowce w Sokółce

Ostatni weekend listopada w Sokółce stał pod znakiem poduszkowców. 25 listopada z inicjatywy Fundacji Marszałkowska, a przy wsparciu Burmistrza Miasta Sokółka, w hali sportowej Szkoły Podstawowej, odbyły się Mistrzostwa Polski Modeli Poduszkowców.

W zeszłym roku, w tym samym miejscu, odbyły się zawody pilotażowe, oparte na zasadach opracowanych pierwotnie dla konkursu modeli poduszkowców, odbywających się w ramach Pucharu Centralnej Europy Modeli Wodnosamolotów. Pomysł rozgrywania tej konkurencji w ramach wodnosamolotów, umarł śmiercią naturalną z powodu braku chętnych i braku czasu w czasie zawodów lotniczych. Pomysłodawca, Arnold Maculewicz, doszedł do jedynego słusznego wniosku – lato wodnosamoloty, jesień poduszkowce, które jak ryba w wodzie doskonale czują się w halowych warunkach. I tak po pilotażowej imprezie spotkaliśmy się w Sokółce.

Nigdy mnie nie interesowały poduszkowce – za nisko latają, duża bezwładność i… brak zawodów, czyli adrenaliny, bo tak, jak w przypadku modeli samochodów, samotne jeżdżenie nudzi się najdalej po dwóch dniach. Budować czegokolwiek, po to tylko, żeby sprawdzić nie bardzo mi się chce, ani nie mam takiej potrzeby – wolę realizować wyzwania, które się do czegoś przydają.  Niemniej jednak, nasza redakcja, objęła patronatem medialnym opisywane zawody, więc wypadało pojechać, a jak już jechać to z czymś, czyli z poduszkowcem. Akurat dotarła do nas drukarka 3D, a jak najlepiej ją sprawdzić? Na konkretnej pracy i tak powstał model poduszkowca, częściowo drukowany, ale o nim w osobnym artykule. Jak już powstał model to i wyjazd do Sokółki wydawał się racjonalny.

Nasz redakcyjny poduszkowiec

Niby z Warszawy do Sokółki nie jest specjalnie daleko, ale rozpoczęcie zawodów zaplanowane na 9 rano, wymagało by wyjazdu w okolicach godziny piątej. I to przewidzieli organizatorzy, zapewniając chętnym, którzy chcieliby przyjechać już w piątek, bezpłatne miejsca noclegowe na terenie Ośrodka Sportu i Rekreacji. Skorzystaliśmy z tego – warunki były bardzo dobre i pozwoliły na bezproblemowe pojawienie się na terenie hali sportowej już około 8 rano, tak by móc przeprowadzić choćby krótki trening. Jadąc na zawody, mając w pamięci fiasko poduszkowców podczas letnich zawodów, zastanawiałem się nad frekwencja – czy zawodnicy dopiszą i czy nie będą to tylko lokalne zawody? Obawy okazały się płonne – na starcie stanęło 26 zawodników z modelami „poduszkowców”. Ten cudzysłów w poduszkowcach nie jest przypadkowy, ale o tym na końcu.

Stanowiska serwisowe

Mistrzostwa Polski Modeli Poduszkowcach to dwie konkurencje: bieg sprawnościowy i wyścig. Pierwsza konkurencja to pokonanie wyznaczonej trasy z zaliczeniem poszczególnych bramek/figur. Punktowane było zarówno wykonanie poszczególnych elementów jak i czas biegu. Wyścig, to przeniesienie zasad z wyścigu wodnosamolotów, gdzie punkty zawodnicy zdobywają za każdy zaliczony pylon – w przypadku poduszkowców były to pachołki. Wyścig trwa 5 minut i jednocześnie bierze w nim udział sześciu zawodników. Rozgrywki zaczęły się od próby sprawnościowej, po której rozegrano pierwszą turę wyścigową. Podobnie jak w przypadku wodnosamolotów jest to bardzo widowiskowa konkurencja, a walka była zażarta i nierzadko kończyła się uszkodzeniem modelu. Zawody przebiegały bardzo sprawnie, ale ze względu na dużą liczbę zawodników nie udało się rozegrać trzech biegów w każdej konkurencji. Skończyło się na dwóch biegach sprawnościowych i dwóch kolejkach wyścigów w przerwie których organizatorzy zaprosili wszystkich zawodników na obiad.

Zawody zakończono około godziny 16 wręczeniem zwycięzcą medali za zajęte miejsca, a wszystkim uczestnikom upominków i medali okolicznościowych – podium, z małymi wyjątkami, zdominowała młodzież z warszawskiego Artbemu, startująca szybkimi modelami „poduszkowców”.

Organizatorzy

Wyniki Mistrzostw Polski Modeli Poduszkowców:

Bieg Sprawnościowy – Open:

Mistrz Polski – Leszek Chodyko – Sokółka
Wicemistrz Polski – Jakub Muranowicz – Warszawa
II Wicemistrz Polski – Wojciech Skowron – Warszawa

Bieg Sprawnościowy – Junior:

Mistrz Polski – Jakub Muranowicz – Warszawa
Wicemistrz Polski – Wojciech Skowron – Warszawa
II Wicemistrz Polski – Konrad Zieliński – Mińsk Mazowiecki

Wyścig – Open:

Mistrz Polski – Wojciech Skowron – Warszawa
Wicemistrz Polski – Jakub Muranowicz – Warszawa
II Wicemistrz Polski – Bartosz Zawadzki – Warszawa

Wyścig – Junior:

Mistrz Polski – Wojciech Skowron – Warszawa
Wicemistrz Polski – Jakub Muranowicz – Warszawa
II Wicemistrz Polski – Bartosz Zawadzki – Warszawa

 

Szczególne podziękowania należą się organizatorom którymi byli: Burmistrz Sokółki – Ewa Kulikowska, Ośrodek Sportu i Rekreacji w Sokółce, Szkoła Podstawowa z Oddziałami Integracyjnymi nr 2 oraz Fundacja Marszałkowska z Czarnej Białostockiej, przy współpracy Instytutu Lotnictwa i Politechniki Białostockiej. Zawody uważam za bardzo udane i warte kontynuacji, zwłaszcza, że sezon lotniczy w listopadzie już praktycznie jest zamknięty, a poduszkowce przecież „latają”, wiec kontynuacja pasji jest oczywista. Warta zauważenia jest również szeroka reprezentacja juniorów, którzy nam seniorom po prostu „dołożyli”, cieszy nas to bardzo, bo jest nadzieja na nowy narybek modelarski – nie tylko w modelach poduszkowcach.

Na tym mógłbym zakończyć tę relację, ale muszę jednak dodać małą łyżeczkę dziegciu. Jak wspomniałem na początku, postanowiłem na te zawody zbudować poduszkowca (choć przyznam się, że przed budową nie przeczytałem regulaminu), czyli z założenia pojazd poruszający się na poduszce powietrznej praktycznie w każdym terenie. Z założenia przyjętego przez zemnie wynikało, że model musi mieć oddzielny napęd wirnika poduszki, tak by poduszka działała niezależnie od prędkości, umożliwiając wykonanie powolnych precyzyjnych manewrów oraz skuteczny, elastyczny fartuch pozwalający na pokonywanie przeszkód terenowych. Taki też model zaprojektowałem i wykonałem. Już na miejscu okazało się, że takich jak mój modeli jest… mniejszość! Większość to „ślizgacze” bez fartuchów, a z poduszkowcami łączy ich tylko nadmuch powietrza pod spód modelu pobieranego zza wirnika napędu poziomego, czyli model nie leci poduszki niema! Skrajnym przypadkiem był model, który z poduszkowcami nie miał nic wspólnego – był to model ekranoplanu, czyli zupełnie inna klasa! Niestety te modele zdobyły wszystkie miejsca na podium, co prawda spełniały wymogi regulaminowe, no może poza wspomnianym ekranoplanem, ale…

I tu dochodzimy do regulaminu. Co prawda trudno jest zdefiniować wymagania techniczne, ale można je wymusić odpowiednimi konkurencjami. Wystarczy dodać do próby sprawnościowej i wyścigu dodatkowe elementy takie jak np. podjazd i zjazd na wzniesienie (np. 15% zjazd i podjazd) i przejazd przez spowalniacze (kilka progów o wysokości np. 2-3 cm). Automatycznie wyeliminuje to z konkurencji bezfartuchowe ślizgacze. Mam również uwagi do samej punktacji poszczególnych konkurencji. Regulaminy zostały stworzone od podstaw – po co? Po co wyważać otwarte drzwi? Dlaczego nie skorzystać z wypracowanych przez lata zasad obowiązujących w klasach NSS i w wyścigach samochodów? Zacznijmy od początku i może nich to będzie wstęp do dyskusji na temat regulaminu na sezon 2018.

Próba sprawnościowa. Ocena tej konkurencji składa się z dwóch części: punktacji za poszczególne figury (czyli możemy niektóre opuścić)  i czasu przejazdu. Próba ta ma za zadanie ocenę biegłości pilotażu. Co to za biegłość gdy rozpędzony model obija się o wszystkie pachołki i ściany – co prawda uzyskuje czas w okolicy minuty, ale co to ma wspólnego z precyzją – mnie pokonanie toru zajęło ok. 2,5 minuty, ale tylko raz dotknąłem pachołka. Moja propozycja – rezygnacja z punktacji poszczególnych figur, konieczność wykonania wszystkich zadań, a jako wynik przyjąć tylko czas przejazdu powiększony, np. o 10 sekund, za każde dotkniecie pachołka.

Wyścig. Tu przeniesiono wprost zasady z wodnosamolotów, które tam są wymuszone warunkami i możliwościami liczenia punktów, czyli punktowane jest każde objechanie pachołka na trasie. I znów mamy możliwość niektórych z nich ominięcia – nie wiąże się to z niezaliczeniem okrążenia, tylko tracimy punkty za poszczególne punkty zwrotne. Moja propozycja – regulamin wyścigów samochodów RC. Liczymy tylko wykonanie pełnych okrążeń, oczywiście z koniecznością zaliczenia wszystkich punktów zwrotnych – opuszczenie któregoś z nich skutkuje niezaliczeniem okrążenia. Rozwiązanie o wiele prostsze i w przyszłości umożliwia wykorzystanie indukcyjnych systemów liczących – pożyczenie od samochodziarzy systemu i 6-ciu pchełek nie powinno stwarzać problemu, a bonusem będzie prezentacja na żywo rywalizacji na torze co jeszcze zwiększy atrakcyjność zawodów.

Zmiany te wraz z połączeniem ich z zaproponowanymi próbami terenowymi powinny zaowocować nie tylko uproszczeniem punktacji, ale również podniesieniem atrakcyjności zawodów oraz poziomu technicznego modeli.

Tekst i zdjęcia: Marek Hlebowicz

Zapraszamy do obejrzenia galerii zdjęć

Czy podoba Ci się inicjatywa zorganizowania modeli poduszkowców
  • Dodaj swoją odpowiedź

Możesz dodać własną odpowiedź

 

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*

Ten serwis wykorzystuje pliki cookies. Korzystanie z witryny oznacza zgodę na ich zapis lub wykorzystanie zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. more information

Ten serwis wykorzystuje pliki cookies. Korzystanie z witryny oznacza zgodę na ich zapis lub wykorzystanie zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.

Zamknij