F4H-P w Płocku – seria wypadków

12 maja w Płocku rozegraliśmy, pierwsze w tym roku, zawody makiet latających w klasie F4H-P. Jak zwykle spotkaliśmy się na terenie gościnnego Aeroklubu Ziemi Mazowieckiej, a tym razem na starcie stawiło się 13 zawodników.

Zapowiedzi pogodowe były znakomite, więc zaczęliśmy, klasycznie od oceny statycznej. Komisja sędziowska w składzie Piotr Piszczek, Michał Wójcik i Stanisław Maciąg bardzo sprawnie ją przeprowadziła i bardzo szybko przenieśliśmy się z hangaru na lotnisko by rozpocząć loty konkursowe. I tu niestety przykra niespodzianka – ze względu na wcześniejsze warunki pogodowe, organizatorzy nie zdążyli dobrze przygotować pola wzlotów. Było ono tylko skoszone durzą kosiarka talerzową i po zimowym sezonie niedokładnie wyrównane. Rodziło to ogromne problemy podczas startu i w sumie niewielkich modeli – praktycznie wszyscy mieli z tym problemy. Dodatkowo wykoszony pas był zbyt krótki zwłaszcza dla szybkich modeli samolotów myśliwskich, więc o regulaminowym przyziemieniu w linii sędziów można było zapomnieć. Z tego też powodu, obawiając się o delikatne podwozie, z lotów wycofał się Filip Szymański, który tym razem pojawił się z czterosilnikowym modelem polskiego samolotu pasażerskiego MD-12. Szkoda bo choć model wykonany w ulubionej przez Filipa technice styropian + poszycie prezentował się doskonale, a pamiętając jego start we Włocławku, podczas zeszłorocznej edycji zawodów F4H-P, modelem AN-28, który wykonywał bardzo realistyczne loty mieliśmy nadzieją na zobaczenie majestatycznych lotów MD-12. Liczymy jednak, że będziemy mieli okazję podziwiać ten model we Włocławku na betonowym pasie.

W tytule tego artykułu pojawiła się „seria wypadków” – niestety te zwody obfitowały w niespodziewane zdarzenia. Część z nich wynikła ze wcześniej wspomnianego nienajlepszego przygotowania pasa, cześć z innych przyczyn. Marian Gąsiorowski podczas pierwszego startu uszkodził „rezerwowego” Tiger Motha, Robert Łożyński miał problemy z FlyBaby, Artur Borowski przy pierwszym lądowaniu na nierównym pasie uszkodził przednie podwozie Cirrusa, Marcinowi Janoszukowi w drugim locie zgasł silnik co skończyło się uszkodzeniem modelu. Problemy z silnikiem miał również Sławek Sosnowski.W moim Typhoonie nagle zaczęły się problemy z pneumatycznie chowanym podwoziem i dopiero trzeci lot był udany. Problemy z podwoziem miał również Jarek Stan latający Mustangiem – praktycznie tylko Tomasz Siołek i Krzysztof Liśkiewicz wykonali loty bezproblemowo. Tylu „zdarzeń” nie pamiętam z żadnych zawodów!

Niemniej jednak, dzięki bardzo dobrej pogodzie i sprawnej ocenie statycznej, udało się nam wykonać pełne trzy kolejki lotów. Zwyciężył Krzysztof Liśkiewicz, który od zeszłego roku bardzo poprawił loty i tu moja uwaga – zwyciężył modelem który na statyce uzyskał tylko 297 punktów, czyli można decydujące są loty, więc nie chowajcie się na własnych lotniskach, warto spróbować startu w zawodach – stawiamy na loty! Drugie miejsce przypadło debiutantowi Tomaszowi Siołek, a trzecie Jarkowi Stanowi. Wspomnieć jeszcze muszę o Krzysztofie Stoleckim, który przyjechał z makietą PZL-12 – bardzo ładny model, ale pilot jeszcze nie był w niego wlatany i ocena za loty zepchnęła go „dopiero” na szóste miejsce, a że model ma potencjał pokazały zawody makiet wodnosamolotów które odbyły się dwa tygodnie później, na których Krzysiek wylatał 3 miejsce – tym razem startując z wody.

Nasze zmagania wręczeniem pucharów, nagród i okolicznościowych dyplomów, w asyście sędziów, zakończył szef Sekcji Modelarskiej AZM  – Wojciech Krzywiński. Serdecznie dziękujemy Aeroklubowi Ziemi Mazowieckiej za pomoc i umożliwienie nam organizacji zawodów i firmie Petrotel, która po raz kolejny ufundowała nagrody dla zwycięzców.

Mimo dużej liczby „zdarzeń” zawody uważam za udane i z niecierpliwością czekam na kolejna edycję – na pewno we wrześniu we Włocławku, a może da się jeszcze zorganizować coś w międzyczasie… a wtedy będzie można rozegrać Puchar Polski w naszej – jak mawiają złośliwi „pudełkowej klasie” – choć to kreślenie, biorąc pod uwagę liczbę wystawionych modeli budowanych od podstaw coraz bardziej staje się nieaktualne.

 

Tekst i zdjęcia: Marek Hlebowicz

Pełne wyniki na stronie www.rcplock.pl.

Zapraszamy do obejrzenia galerii zdjęć

 

 

 

 

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*

Ten serwis wykorzystuje pliki cookies. Korzystanie z witryny oznacza zgodę na ich zapis lub wykorzystanie zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. more information

Ten serwis wykorzystuje pliki cookies. Korzystanie z witryny oznacza zgodę na ich zapis lub wykorzystanie zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.

Zamknij